Co mam odpisać, gdy ktoś napisze mi "aha" ? To "aha" jest jakieś dziwne, bo oznacza dla mnie totalną ignorację i brak zainteresowania .. nienawidzę tego słowa ! To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać. 1 ocena Najlepsza odp: 100%. 0. 0. Możesz napisać coś w stylu: “Jestem z Tobą w tych trudnych chwilach. Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. Moje serce jest z Tobą”. Następnie możesz dodać, że jesteś gotowy/a do pomocy, na przykład: “Jeśli potrzebujesz wsparcia lub pomocy, pozostaję do Twojej dyspozycji. Zawsze możesz na mnie liczyć”. Szczury do rury. Dobranoc. Kolorowych snów. Rano zobaczymy się znów. Kołysanka wierszyk dla dzieci. Dobranoc, pchły na noc, karaluchy pod poduchy, a szczypawki do zabawki. Wiersze i wierszyki dla dzieci. Kocham Cię, bo wpadka za jakiś czas nie byłaby dla Ciebie tragedią :') Kocham Cię, bo widzę, że nadajesz się na tatusia ♡. Kocham Cię, bo dogadujesz się z moją rodziną ♡. Kocham Cię, bo Ci się podobam nawet bez makijażu ♡. Kocham Cię, bo znasz moje tajemnice, A ja znam twoje ♡. Kocham Cię i ufam Ci ♡. Kreatywne odpowiedzi na: hej, co tam? Zakładając, że trafiłaś na mężczyznę mało kreatywnego, nieśmiałego, który często cię zagaduje i tobie to odpowiada, mimo mało wyszukanej formy, to powinnaś odpisać mu w sposób kreatywny. Możesz wspomnieć o tym, co robiłaś w ciągu dnia i zapytać, jak minął jego dzień. Jeżeli ktoś powie do ciebie „kocham cię”, a Ty nie będziesz wiedziała, jak się zachować, upewnij się, że nie użyjesz tych odpowiedzi. One po prostu ranią i są nie na miejscu. Zobacz też: 6 igraszek seksualnych, których on NIGDY NIE ZAPOMNI. Oto 10 najgorszych reakcji na wyznanie miłości! „DZIĘKUJE” Sprawdź co jeszcze! A więc zaczynajmy! Portugalski "Kocham Cię" w brazylijskim portugalskim pisze się tak samo jak w hiszpańskim: "te amo" (tee ah-moh). Dzieje się tak, ponieważ wyrażenie to wywodzi się bezpośrednio z łaciny w obu językach. Jednak w Portugalii nie jest tak samo, gdzie częściej mówi się "amo-te" (ah-moh tee). WASU. fot. Adobe Stock, zinkevych Pijąc popołudniową kawę, z biciem serca czytałam kartkę od mojej siostry. Jak co roku Eliza przysłała mi zwykłą pocztą zaproszenie na swoje urodziny, a ja jak co roku zamierzałam odpisać, że nie mogę przyjechać z powodu nadmiaru obowiązków zawodowych. Oczywiście to nie była cała prawda. Owszem, miałam sporo pracy, ale przede wszystkim nie czułam się na siłach stanąć twarzą w twarz z Jerzym, moim szwagrem. Był moim ideałem Podniosłam się z kanapy, z szuflady w meblościance wyciągnęłam niewielki album. Drżały mi dłonie. Chociaż minęło już 10 lat, dla mnie przeszłość wciąż pozostawała żywa. Wróciłam na kanapę i otworzyłam album. Zaczęłam delikatnie przewracać jego karty... O, na tym zdjęciu się uśmiecham, wyglądam na szczęśliwą. Byliśmy wtedy ze znajomymi w górach. Na fotografii Jerzy stoi obok mnie, trzyma mój plecak. Był moim ideałem. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego Eliza traktuje go w taki sposób. Z drugiej strony... to mi dawało nadzieję. Jerzy... Starszy o 5 lat chłopak od samego początku przyprawiał mnie o szybsze bicie serca. Nie mogłam się napatrzyć na jego bujną, jasną czuprynę, umięśnione ramiona, szlachetne rysy twarzy. Studiował medycynę razem z moją siostrą. To właśnie Eliza nas poznała, gdy pewnego razu przyprowadziła go do domu. – To Jurek, mój kolega z roku. – Miło mi – wyciągnęłam rękę, uścisnęłam jego dłoń i znieruchomiałam, czując przeszywający mnie prąd. To niemożliwe! Chciałam coś powiedzieć, nawet krzyknąć ze zdumienia, ale przez moje ściśnięte gardło nie wydobył się choćby szept. Zmieszana, oblałam się rumieńcem. – A to moja młodsza siostra, Ola. No, powiedz coś – Eliza szturchnęła mnie w bok, bo stałam jak słup soli. – Cześć – pisnęłam niczym zawstydzona mała dziewczynka. Miałam wtedy 17 lat i Jerzy wydał mi kimś w rodzaju bóstwa. Jako kolega mojej siostry stał się częstym gościem w naszym domu. Razem się uczyli, przepytywali, zakuwali do sesji. Byli ze sobą blisko. – To tylko kumpel – mówiła Eliza, kiedy ją pytałam, czy są parą. Zatem oni się niby tylko kumplowali, a ja skrycie wzdychałam do przystojnego Jerzego i zazdrościłam siostrze, że spędza z nim tyle czasu. Po mojej maturze pojechaliśmy na Mazury Eliza i Jurek też się wybrali. Pamiętam, że siedzieliśmy przy ognisku, a Jerzy grał na gitarze smutną balladę o miłości. Oświetlony blaskiem płomieni, pośród rozgwieżdżonej nocy, wydał mi się ucieleśnieniem marzeń o idealnym, wspaniałym chłopaku. Zrozumiałam, że to coś więcej niż zauroczenie nastolatki. Kolega mojej siostry imponował mi na każdym polu. Grał na gitarze, pięknie śpiewał, miał poczucie humoru, studiował medycynę, a do tego był przystojny i świetnie zbudowany. W nocy złapała nas potężna burza, zalewając i przewracając wszystkie namioty. Dziewczyny piszczały i biegały w panice, próbując ratować ciuchy. Koledzy stali przestraszeni, nie bardzo wiedząc, co robić. Tylko Jerzy zachował zimną krew. Zdecydowanym głosem zaczął wydawać polecenia i szybko opanował sytuację. Właściwie tylko dzięki niemu wspólnymi siłami uratowaliśmy nasze rzeczy i na powrót ustawiliśmy obozowisko. Gdybym nie była już zadurzona, po tej akcji z pewnością zakochałabym się w nim na zabój. Takich wspólnych wyjazdów było więcej, a ja ochoczo towarzyszyłam mojej siostrze i Jerzemu. Aż coś się między nimi popsuło. Już nie uczyli się razem, nie spotykali, a Jurek przestał do nas przychodzić. Brakowało mi tych wizyt, tęskniłam za nim. Tymczasem Eliza ukończyła studia, poszła na staż w szpitalu i zaczęła umawiać się na randki z innymi. Nie mogłam tego pojąć. – A Jerzy? – spytałam ją pewnego wieczoru, kiedy siedziałyśmy przed telewizorem. – Nie spotykacie się już? – Jurek to naprawdę tylko kolega – odparła, wzruszając ramionami. – Myślałam... – zaczęłam niepewnie, a w moim sercu zagościła nadzieja – że jest kimś więcej. – Oj, Olka, za dużo myślisz. Nie każdy chłopak, z którym dziewczyna się spotyka czy uczy, to zaraz ktoś więcej. Jurek za dużo sobie wyobrażał. Pokiwałam z powagą głową, jednak w głębi ducha miałam ochotę śpiewać z radości. Jerzy był wolny. Nie spotykał się z moją siostrą. Nie chciała go, głupia. A zatem... może ja miałam u niego jakieś szanse? Wpadłam na pomysł, by upiec ciasto i zajrzeć do hotelu pracowniczego, w którym Jurek zamieszkał po ukończeniu studiów. Wiedziałam, że dorabia jako sanitariusz karetki. Jeszcze w tym samym dniu poszłam do niego z biszkoptem oblanym czekoladą i posypanym wiórkami kokosowymi. Przez żołądek do serca. – Cześć – mruknęłam nieśmiało, gdy spotkałam go przed hotelem. – Ola? Co tu robisz? – zdziwił się. Skoro, głupia, nie chce Jerzego, to ja go sobie wezmę. Rozkocham w sobie, owinę wokół palca. To nie może być trudne. Przyjrzałam mu się uważnie Nie wyglądał na zmartwionego. Myślałam, że będzie smutny, może załamany, a ja go pocieszę i wreszcie zobaczy we mnie kogoś innego niż tylko młodszą siostrę Elizy. Zaskoczył mnie. – Pomyślałam... – zawahałam się, przestraszona, że robię z siebie idiotkę. – Przechodziłam... – zająknęłam się. Spojrzał na mnie, marszcząc brwi. Poczułam, że się czerwienię, a w moim gardle rośnie klucha. Jeszcze chwila i w ogóle nic nie powiem. – To od Elizy, miałam ci dać – wydusiłam z siebie w końcu kłamstwo, po czym wepchnęłam mu w ręce zapakowane ciasto i uciekłam. Biegłam do domu, łykając łzy. „Idiotka. Zachowałam się jak ostatnia kretynka" – wyrzucałam sobie. Kilka dni później Jerzy zjawił się u nas. Otworzyłam mu drzwi. Eliza spała u siebie po nocnym dyżurze. Wiedziałam, że się nie obudzi, choćby pioruny waliły. Miała mocny sen. – Elizy nie ma – skłamałam. – Wyszła z Andrzejem na obiad. Jerzy się stropił. Zza pleców, nieco niechętnie, wyciągnął bukiet kwiatów. – Chciałem jej tylko podziękować za ciasto... – powiedział, a w jego głosie wyczułam smutek. – Przekażę jej, że byłeś. Kwiatki też oddam – wzięłam bukiet i przytknęłam do nosa. – Pięknie pachną. Ach, ta moja siostra... – uśmiechnęłam się, kręcąc głową. – Nie wie, co dobre. Ma takiego kolegę jak ty, a lata za innymi. Jerzy nic już nie powiedział. Odwrócił się, przygarbił i odszedł. Kwiatki wyrzuciłam do śmietnika na podwórku, gdy tylko Jerzy zniknął za rogiem. Siostrze słowem nie napomknęłam o jego wizycie. Niedługo potem spotkałam Jurka na mieście. Były wakacje, wybierałam się ze znajomymi w góry i biegałam po sklepach, szukając śpiwora. – Jak chcesz, mogę pożyczyć ci mój – zaproponował. – Nie będzie mi raczej w tym roku potrzebny. – Dlaczego? Nigdzie nie wyjeżdżasz? – upewniłam się. Wiedziałam, że Eliza dostała tydzień urlopu i wybierała się z paczką znajomych na Mazury. – Raczej nie – odparł. – Od listopada zaczynam staż w przychodni. – Dopiero sierpień – zauważyłam, a potem zdecydowałam się w jednej chwili: – Może wybierzesz się ze mną? Jedziemy w kilka osób do Zakopanego, mamy spokojną i tanią kwaterę. "Skoro moja siostra była taka głupia, że nie chciała tego wspaniałego chłopaka, to ja go sobie wezmę. Zauroczę go, poderwę, owinę wokół palca. Będzie mój i już. To nie może być trudne w odpowiednich okolicznościach. A przecież nigdy nikt nie będzie go kochał tak jak ja" – uznałam. – W sumie mam kilka dni wolnego... Kiedy wyjeżdżacie? – W piątek – uśmiechnęłam się promiennie. – Masz trzy dni, żeby do nas dołączyć. Zbiórka na dworcu o ósmej. – Nie mogę nic obiecać... – Jak uważasz – spochmurniałam. – Sam zdecydujesz. Odeszłam rozżalona. Do końca nie wiedziałam, czy Jerzy pojedzie. Na dworcu stawiłam się pierwsza, jeszcze przed ósmą. Usiadłam sobie na drewnianej ławce i przyglądałam się przechodzącym ludziom. – Cześć – nagle tuż za plecami usłyszałam głos Jerzego. – Cześć! – zawołałam. – Jesteś. – Ano jestem – odparł i usiadł obok mnie, stawiając na ziemi wielki plecak. – Może wyjazd dobrze mi zrobi. – Na pewno nie pożałujesz. Nie odpychał mnie, ale też nie zachęcał Udawał, że nie wie, o co chodzi. Dlatego postawiłam wszystko na jedną kartę. „Oczywiście, że nie będzie żałował. Przecież kocham go jak szalona i zamierzam uwieść” – pomyślałam. – Nie miałem okazji spytać wcześniej... – uśmiechnął się niepewnie. – Elizie podobały się kwiaty? Zesztywniałam. Dlaczego o to pytał? Czyżby nadal zależało mu na mojej siostrze? Tej samej, która miała go w nosie i która teraz bawiła się na Mazurach ze swoimi znajomymi? – Nie – odpowiedziałam prędko i spuściłam głowę, żeby nie zauważył mojego rumieńca. – Wyrzuciła je. No, całkiem nie skłamałam. Bukiet faktycznie wylądował w śmietniku. Jerzy westchnął ciężko. – Nie przejmuj się – pocieszyłam go. – Na Elizie świat się nie kończy. To moja siostra, kocham ją, ale do ideału jej daleko. Wokół jest tyle fajnych dziewczyn, wystarczy się rozejrzeć... – zawiesiłam głos i spojrzałam na niego wymownie, że daleko nie musiałby szukać. – A ty jesteś cudownym facetem. Naprawdę super. Eliza na ciebie nie zasługuje. Wiesz, z kim pojechała na Mazury? Z dwoma chłopakami. Chodzi z dwoma naraz, bo nie może się zdecydować. Jeden jest przystojny, za to to drugi bogaty – kłamałam na potęgę. Przesadziłam, ale bardzo chciałam go zrazić do Elizy. Chciałam, by wreszcie o niej zapomniał. Nie czułam wyrzutów sumienia. W miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone. Nie wiem, czy mi uwierzył. W każdym razie przez cały wyjazd chodził zamyślony, jakby nad się nad czymś głęboko zastanawiał. A ja dbałam o niego. Szykowałam mu posiłki, żartowałam, chcąc go rozśmieszyć, chwaliłam go na okrągło, żeby czuł się doceniany. Pod różnymi pretekstami odciągałam Jerzego od reszty towarzystwa i cały czas próbowałam się do niego zbliżyć fizycznie. Chwytałam go za rękę. Specjalnie się potykałam tylko po to, żeby mnie złapał. Opierałam się o niego, gdy siedzieliśmy lub szliśmy obok siebie. Niby mnie nie odpychał, ale też nie przedłużał wymuszonego kontaktu fizycznego. Po prostu się odsuwał, jakby naprawdę uważał moje zabiegi za przypadkowe. Ostatniej nocy, gdy byliśmy sami przy ognisku, poszłam więc na całość: bezczelnie usiadłam mu na kolanach i pocałowałam go w usta. Żeby już nie miał wątpliwości, czego pragnę. – Ola, przepraszam, nic z tego nie będzie – odsunął mnie delikatnie, ale stanowczo. – Bardzo cię lubię, jesteś miłą dziewczyną, ale Eliza. No nie, znowu ona. Ogarnął mnie taki żal, tak wielkie rozczarowanie, że już nad sobą nie panowałam. – W czym moja siostra jest lepsza?! – wybuchłam. – Kocham cię od lat i zawsze będę cię kochać! – krzyczałam przez łzy. – A ty wolisz Elizę, chociaż ona cię nie chce. Wyglądał na zaskoczonego Takich wyznań się nie spodziewał. Zaczął mi coś tłumaczyć, ale nie słuchałam. Roztrzęsiona pobiegłam na kwaterę, zamknęłam się w swoim pokoju i zaczęłam pakować walizkę. – Ola, otwórz mi – zastukał w drzwi. – Pogadajmy, proszę cię. Nie ma sensu się denerwować. – Wynoś się do Elizy – wrzasnęłam. – Skoro mnie odrzucasz, nie zamierzam z tobą gadać i dłużej się poniżać. Nie chcę cię więcej widzieć na oczy. Nienawidzę cię – histeryzowałam. I rzeczywiście, już się nie zobaczyliśmy. Z jednej strony byłam za bardzo dumna, a z drugiej zżerał mnie wstyd. Z gór powróciliśmy osobno. W domu unikałam siostry, co nie było trudne, jako że więcej czasu spędzała w szpitalu niż z rodziną. Zresztą, co miałam jej powiedzieć? Że Jerzy ją kocha? Sama to wiedziała i miała gdzieś. Miesiąc później wyprowadziłam się i zamieszkałam na drugim końcu Polski. Celowo szukałam pracy jak najdalej. Chciałam zapomnieć o przeszłości. Na szczęście bez trudu dostałam dobrą posadę i służbowe mieszkanie. Jakiś czas później mama zadzwoniła z informacją, że Eliza wychodzi za mąż. Za Jerzego. Nie zjawiłam się na ślubie. Z rodziną też przestałam się kontaktować. Właściwie rozmawiam tylko z mamą, i to sporadycznie, głównie przez telefon. Sama nie wiem, czemu tak się odcięłam, ze wstydu czy z miłości. Tak wyszło. Chciałabym zapomnieć o Jerzym, ale nie potrafię. To moja największa porażka. Czemu Eliza jest taka uparta i co roku przesyłała mi zaproszenie na swoje urodziny? Przecież doskonale wie, że się nie zjawię. Tak jak z pewnością wie, co wyczyniałam, jak próbowałam ich rozdzielić, skłócić. Przecież wystarczyła im jedna szczera rozmowa i dodali dwa do dwóch. Dlatego wykręcam się pracą i nie przyjeżdżam. Nie mogę. Boję się, że spojrzę na Jurka i odkryję, że wciąż go kocham i zawsze będę kochać. Albo, co gorsza, że nic już do niego nie czuję i zmarnowałam tyle lat... Czytaj także:„W wieku 16 lat oddałam córkę do adopcji. Teraz uratowałam życie wnuczce, która była ciężko chora”„Mój narzeczony pochodził z majętnej rodziny z koneksjami, a ja nie śmierdziałam groszem. To nie mogło się uda攄W wieku 45 lat zostanę po raz drugi mamą i po raz pierwszy babcią. Nie planowałam tego, ale tak w życiu bywa” Najlepsza odpowiedź napisz tak: "haha, mówisz na serio czy dla jaj ?" jak odpisze ze na serio to odpisz "hymm.. w sumie ty mi też się podobasz :)" i rozmowa dalej sama się potoczy. jak odpowie że dla jaj to napisz "[CENZURA] !"i nie martw sie tym ze w twojej klasie nikt ze sobą nie chodzi ! ktoś musi zacząć :) nie patrz na opinię innych. jak kochasz to nie interesuje cie co mówią inni. :) Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 21:47 Napisz mu co do niego czujesz ! Olej innych ! ТеѕlаХ odpowiedział(a) o 22:51 Głupio Ci, bo nikt w klasie ze sobą nie chodzi? Ehh... powodzenia. Kochasz go dla siebie czy dla innych? Bo jeżeli zdanie innych Ci przeszkadza, to to nie jest miłość. Nie musi nikt o tym wiedzieć, powiedz mu co naprawdę czujesz. adlerowa odpowiedział(a) o 21:48 ja prdl., chyba jednak nic do niego nie czujesz skoro uważasz że chodzenie z nim to wiocha. Jeśli ty do niego też coś czujesz . To możecie spróbować . A jak inni będą coś do tego mieli miej to gdzieś bo to nie jest siara xdd blocked odpowiedział(a) o 21:49 tak przez fejsa? czy tylko mnie dziwi ta dzisiejsza miłośc? może zaproponuj spotkanie? :D pozatym, jeśli coś do niego czujesz, to nie powinni Cię obchodzić inni ;D mogę zapytać, ile masz lat? Idź do kuchni i nie wracaj. blocked odpowiedział(a) o 22:26 HAHAHAHA."Napisał jej na fejsie".Człowieczeństwo z dnia na dzień staje się coraz wychodzić z domu - siedzą całymi dniami przed porozmawiać w 4 oczy - piszą sobie na fejsie ; oJakby któraś znajoma do mnie napisała, że mnie kocha to potraktowałbym to jako żart ;3 może coś w stylu:to bardzo miłe głuptasie :*potem jakoś rozkręć rozmowę... :) Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Dostałaś już od niego którąś z tych wiadomości? Miłość jest jedną z tych rzeczy, którą można zrozumieć dopiero wówczas, gdy się jej doświadczy. Na początku związku może ci się wydawać, że jesteś w swoim partnerze zakochana, ale rok później dochodzisz do wniosku, że dopiero teraz kochasz go naprawdę. Wtedy było to tylko zauroczenie. Nie łączyło was przecież tyle wspomnień i tyle wspólnych spraw – z każdym dniem angażowaliście się uczuciowo coraz mocniej. O ile swoje uczucia możesz rozszyfrować łatwo, o tyle tego, co czuje do ciebie partner, możesz się tylko domyślać. Podpowiemy ci jednak dzisiaj, po czym poznasz, czy on jest w tobie zakochany po 8 SMS-ów które facet wysyła do dziewczyny TYLKO WTEDY, gdy bardzo ją kocha. Dostałaś już którąś z tych wiadomości? „Jestem z Ciebie taki dumny” Duma wynika z miłości. Jeżeli mężczyzna pisze coś takiego swojej partnerce, oznacza to, że nie tylko jest bardzo zaangażowany w tę znajomość, ale również podświadomie czuje, że trafił na wyjątkową kobietę. „To będzie świetna nocna randka” Chłopak, który jest do szaleństwa zakochany w dziewczynie, chce ją zaskakiwać na każdym kroku. Zamiast na zwykłe spotkanie w restauracji, zaprosi ją więc na nocną randkę, na której będzie zapewniał niezliczone atrakcje. I nie chodzi tutaj o seks. Spodziewaj się raczej opowieści o gwiazdach, księżycu lub spaceru w urokliwe miejsce, które wygląda bajkowo wyłącznie nocą. „Tęsknię za Tobą” Tęsknię za tobą = myślę o tobie = chciałbym, żebyś była obok = kocham cię. Kiedy facet ciągle ci pisze, że tęskni, możesz być pewna, że się w tobie zakochał. Skoro wysyła SMS o takiej treści, oznacza to, że ciągle siedzisz mu w głowie. „Jadłaś już?” Niby nic takiego, a znaczy tak wiele. Facet troszczy się, czy przypadkiem nie jesteś głodna, a jeśli twoja odpowiedź będzie twierdząca, albo zaprosi cię na obiad, albo… sam go dla ciebie przygotuje! „Nie musisz iść na siłownię!” Co najgorszego może usłyszeć kobieta od swojego chłopaka? Że powinna przejść na dietę i popracować nad swoją sylwetką. Jeżeli natomiast facet zapewnia cię, że wyglądasz doskonale nawet jeśli twoja figura znacznie odbiega od ideału, oznacza to, że dla niego jesteś perfekcyjna. Kocha cię taką, jaka jesteś. „Ta książka / płyta / film przypomina mi Ciebie” Facet myśli o tobie na okrągło i każda drobnostka przypomina mu twoją osobę. Usłyszał jakąś piosenkę i skojarzył ją z tobą. Przeczytał fragment książki lub obejrzał film i pierwszą dziewczyną, która przyszła mu do głowy, byłaś właśnie ty. Informując cię o tym, chce ci przekazać między wierszami, że się w tobie zakochał. „Chciałbym, żebyś tu była” Chłopak nie jest w stanie wytrzymać bez ciebie ani minuty. Najchętniej spędzałby z tobą 24 godziny na dobę, a przebywanie w twoim towarzystwie jest dla niego ważniejsze niż wypad z kumplami na piwo. To jawny sygnał, że się w tobie zakochał bez pamięci. „Moja mama nalega na spotkanie z Tobą” Facet nie przedstawia rodzicom dziewczyny, z którą nie wiąże poważnych planów. Kiedy więc dostaniesz SMS o powyższej treści, wiedz, że: A. Ten chłopak opowiada o tobie swojej rodzinie i to wyłącznie w samych superlatywach B. Jesteś dla niego kimś wyjątkowym C. Kocha cię!

co odpisać na kocham cię